Decyzja o zapisanie się na zajęcia z angielskiego to poważny krok ku temu, aby poprawić swój angielski. Niejednokrotnie kursanci pytają, czy kurs angielskiego on-line ma sens oraz jaka powinna być częstotliwość zajęć? Zawsze odpowiadam, że nigdy nie jest za dużo zajęć, ale i za mało. Powód? Kiedy nasze zajęcia się kończą, istotne jest jak szlifujesz swój język w tym czasie, drogi kursancie. Czy korzystasz z podręczników, fiszek, a może aplikacji? Przyjrzyjmy się tym ostatnim.
PS. Wpis nie powstał we współpracy z żadną z poniższych aplikacji, więc oceny są bezstronne.
PS. 1. Jeśli interesuje Cię kwestia podręczników, przeczytaj nasz poradnik dotyczący tego, jak wybrać podręcznik skrojony na własne potrzeby.
Zielona sowa, która obserwuje Twój postęp
Jedną z najpopularniejszych aplikacji do nauki języków jest Duolingo. Zielona sowa oferuje kurs angielskiego w języku polskim od podstaw bądź z możliwością zrobienia testu językowego, który pozwoli nam przeskoczyć podstawy. Nauka z Duolingo jest możliwa na kilka sposobów.
Pierwszy z nich, domyślny, to lekcje tematyczne z zakresu gramatyki i słownictwa ułożonych w bloki tematyczne. Każda lekcja składa się z kilku poziomów, a na każdy poziom z kolei składa się kilka lekcji. W wyniku tego - na opracowanie jednego zagadnienia czasem składa się ponad 25 lekcji. Aby odblokować kolejne bloki tematyczne, należy zaliczyć poziom zero, tj. ukończyć wszystkie lekcje na danym poziomie.
Powtarzalność może być na dłuższą metę nużąca, ale nie można odmówić jej skuteczności.
Innym typem lekcji są historie, gdzie śledzimy krótkie scenki i następnie odpowiadamy na krótkie pytania dotyczące tekstu. Na Duolingo regularnie także pojawiają się podcasty i słuchanki, więc różnorodności ćwiczeń nie można tej aplikacji odmówić.
Co istotne, aplikacja jest darmowa, reklamy nie są uciążliwe, bardziej irytuje system żyć. Pamiętaj, że masz prawo popełnić błąd. Niezależnie od tego, co twierdzi zielona sowa.