Nie taka gramatyka straszna jak ją malują
Myślę, że pytanie zadane w tytule jest czymś, co każdemu z nas przeszło przez myśl. Niewielu cieszy się na myśl o tym, że na zajęciach omawiane będą zagadnienia gramatyczne. Niemniej jednak, zarówno kursanci i lektorzy nie wyobrażają sobie kursu języka angielskiego bez wplatania gramatycznych pojęć. Czy udałoby się jednak zrobić to wszystko inaczej?
Najpopularniejszą przyczyną tzw. blokady w mowie jest świadomość osoby, która porozumiewa się w danym języku. Kiedy użytkownik języka nie zna wystarczającej ilości słów, będzie miał problem z wyrażeniem swojej myśli w taki sposób, w jaki chciałby to zrobić. Przy czym, w zależności od sytuacji (np. w trakcie niezobowiązującej rozmowy), braki leksykalne można próbować nadrobić np. opisując nieznane słowo lub na tzw. migi. Inaczej ma się wspomnianą wcześniej blokada do kwestii nieznajomości gramatyki. Kursant zdaje sobie sprawę z tego, że mówiąc w języku obcym, może być oceniany przez innych. I świadomość swoich ograniczeń sprawia, że mniej chętnie udziela się w rozmowie. Dlatego też, kursanci często sami z siebie chcą ćwiczyć gramatykę i czuć się swobodniej dzięki znajomości odpowiednich zasad.